Home » Aktualności » 3-dniowa wycieczka klas maturalnych -„Śladami polskiego Renesansu”

3-dniowa wycieczka klas maturalnych -„Śladami polskiego Renesansu”

14 października 2015 roku, o północy 22 tegorocznych maturzystów z klasy IV TME ,IV TO ,IV TE, wraz z uczniami z klasy III TE oraz klasy I TO, pod opieką czterech wychowawców: p. prof. Lucyny Doleckiej, p. prof. Ireny Sikorskiej,  p. prof. Renaty Grzybowskiej i p. prof. Alicji Krakowiak-Gładki, wyjechało na 3-dniową wycieczkę edukacyjną: „Śladami Polskiego Renesansu”.

Rankiem dotarliśmy do Sandomierza, pierwszego przystanku na naszej trasie. Po zjedzeniu śniadania w „Barze Jakub” już o godzinie 8.00, spotkaliśmy się z przewodnikiem, który ciekawie opowiadał o historii tego uroczego miasteczka, mocno związanej z historią naszej ojczyzny. Oprowadzał nas  po najciekawszych zabytkach Sandomierza: po malowniczym Rynku otoczonym pięknymi odrestaurowanymi  kamieniczkami i z pięknym Ratuszem z charakterystyczną attyką renesansową . Pod Rynkiem zwiedziliśmy Podziemną Trasę Turystyczną, biegnącą dawnymi piwnicami i  lochami pod  kamienicami miejskimi. Zwiedziliśmy również Bramę Opatowską prowadzącą do średniowiecznego miasta oraz dotarliśmy do zamku mieszczącego się na jednym z licznych wzgórz , na których posadowiony jest Sandomierz.

14 października po południu dotarliśmy do PERŁY RENESANSU POLSKIEGO – Zamościa. Tu czekała na nas pani przewodniczka. To tutaj ponad cztery wieki bogatej historii spotykają się z dniem dzisiejszym, a piękno założenia urbanistycznego z XVI wieku, licznych zabytkowych budowli i zawartych w nich dzieł sztuki dostarczyło nam wielu estetycznych doznań. Założycielem miasta był Jan Zamoyski, kanclerz i hetman, wybitny mąż stanu, a jednocześnie mecenas opiekun nauki, sztuki i literatury. Miejscem reprezentacyjnym miasta miał być i jest nadal Rynek Wielki uformowany  w kształcie kwadratu 100×100 metrów, otoczony ze wszystkich stron kamienicami o niepowtarzalnym uroku i klimacie, podkreślonym przez liczne grzebienie attyk, bogate dekoracje fasad i podcieni. Jaka  szkoda ,że te dekoracje renesansowe dachów  pozostały tylko na nielicznych kamienicach. Na Rynku mogliśmy podziwiać bryłę Ratusza, wraz z 52 metrową wieżą ratuszową, podobno jedną z najpiękniejszych w Polsce. Urzekły nas  paradne , wachlarzowe schody wiodące do Ratusza, miejsce wielu wieczornych spektakli. Dotarliśmy do Katedry Zamojskiej, dawnej kolegiaty, najcenniejszego zabytku Zamościa: trójnawowego, smukłego  wnętrza z wysokimi filarami i wąskimi arkadami, z przepiękną siatką zdobiącą sklepienia. To tu znajduje się krypta, w której spoczywają szczątki założyciela miasta i wybitnych przedstawicieli rodu Zamoyskich. Przeszliśmy również bardzo ciekawą trasą turystyczną , biegnącą fragmentem fortyfikacji Twierdzy Zamość, niezdobytej nigdy przez żadnego wroga. W swoim czasie były to najnowocześniejsze fortyfikacje na ziemiach polskich.

15 października  już z samego rana dotarliśmy do Lublina, do Obozu Koncentracyjnego Majdanek . Tu, podzieleni na dwie grupy, zwiedziliśmy  miejsce tragedii tysięcy ludzi – zwłaszcza Żydów, Cyganów i Polaków. W skupieniu wysłuchaliśmy wielu zatrważających, okropnych relacji naszych przewodników, przeszliśmy przez cały szereg baraków, miejsca kaźni i mordu ofiar hitlerowskich oprawców. Złożyliśmy hołd pomordowanym, mając nadzieję, że podobna historia już nigdy się nie powtórzy…

15 października po południu, kiedy dojechaliśmy do Kazimierza nad Wisłą, przywitał nas deszczyk. Na szczęście, po zjedzeniu obiadu, wsiedliśmy od razu do turystycznych meleksów, które przez półtorej godziny obwoziły nas po tym wyjątkowym, prześlicznym renesansowym miasteczku. Swoją podróż rozpoczęliśmy od przejazdu wzdłuż starych spichlerzy, usytułowanych nad brzegiem Wisły, które dziś stały się jednymi z najciekawszych zabytków Kazimierza, przeobrażonych m.in. na hotele, czy Dom Artystów Polskich. Nasza trasa wiodła do malowniczego, niespotykanego gdzie indziej Wąwozu Korzeniowego, gdzie podziwialiśmy naturalne procesy geologiczne, w wyniku których powstawały podobne cuda natury. Dotarliśmy również do Kazimierzowskiej Ściany Płaczu, utworzonej z nagrobnych płyt pochodzących z dawnego  Cmentarza Żydowskiego, zniszczonego przez nazistów w okresie II wojny światowej, a wzniesionej przez społeczeństwo polskie dla upamiętnienia   społeczeństwa żydowskiego, wymordowanego przez oprawców niemieckich. Jeszcze tylko podziwianie malutkiego Rynku Głównego z wyjątkowymi zachowanymi,  kamienicami renesansowymi braci Przybyłów, o niepowtarzalnej ornamentyce: attyce, płaskorzeźbie, rzeźbie, bogato zdobionych obramieniach okiennych, niepowtarzalnych portalach…  i mieliśmy nieco ponad godzinę czasu wolnego, aby jeszcze raz z bliska , już samemu  przyjrzeć się temu niepowtarzalnemu miejscu w Polsce, gdzie ceny mieszkań dorównują cenom w stolicy.

16 października,  od samego rana padał dość mocno deszcz, dlatego zamiast pojechać na spotkanie z przewodnikiem do Świętokrzyskiego Parku Narodowego i udać się na szczyt Łysica, nasza organizatorka wycieczki zabrała nas do Czarnolasu, zespołu dworskiego Kochanowskich – miejsca, gdzie żył i tworzył największy nasz pisarz  renesansowy-  Jan Kochanowski . Pierwotne zabudowania dworu Kochanowskich nie zachowały się, spłonęły w czasie pożaru w 1720 roku. W tym miejscu wznosi się  teraz kaplica, zaś w miejscu słynnej lipy, pod którą tworzył Kochanowski, znajduje się obecnie czworoboczny obelisk, a na jego szczycie – popiersie poety. Na cokole obelisku znajduje się symboliczna urna z napisem „Urszula”, ozdobiona wieńcem laurowym, poświęcona ukochanej maleńkiej córeczce  poety. We wnętrzu Dworku mogliśmy podziwiać zgromadzone pamiątki po poecie, oraz sprzęty i obrazy z tamtej epoki.

Z Czarnolasu pojechaliśmy zobaczyć najstarszego dęba w Polsce – Bartka, liczącego sobie według różnych źródeł od 700 do 1000 lat. Drzewo to jest ogromne, o masywnych  rozłożystych konarach, które już wielokrotnie oparło się burzom, wichrom a nawet piorunom.

Przedostatnim akcentem naszej wycieczki była wizyta w Centrum Informacji Turystycznej w Chęcinach, gdzie obejrzeliśmy film edukacyjny o Chęcinach, jego historii, zabytkach i okolicznym zamku średniowiecznym, ufundowanym przez Wacława II. Po filmie udaliśmy się do malowniczych ruin zamkowych, weszliśmy na wieżę zamkową, skąd roztaczał się wspaniały, panoramiczny widok na całą okolicę. W ostatnich latach, dzięki wsparciu środków unijnych, przeprowadzono prace renowacyjne zamku, który mogliśmy dzisiaj podziwiać. A było to miejsce ulubione wielu naszych władców, m. In. Elżbiety Łokietkówny, Władysława Warneńczyka czy królowej Bony.

Ostatnim punktem naszej wycieczki była wizyta w niedalekiej Jaskini Raj – perły polskich jaskiń. Tu podzieleni na małe cztery grupy wchodziliśmy do wnętrza prześlicznej Jaskini, bogatej w wyjątkową szatę naciekową . Gęstość stalaktytów osiąga tu liczbę kilkuset na 1 metr kwadratowy. Mogliśmy podziwiać cuda natury tworzone powoli, przez miliony lat, kiedy to wody opadowe zakwaszone dwutlenkiem węgla  przedostawały się w głąb wzgórza, rzeźbiąc  jednopoziomowy system korytarzy i komór o łącznej długości 240 metrów.

Do Wrocławia dotarliśmy nieco przed godziną 23.00 pełni wrażeń, bogatsi o nowe doświadczenia, wiedzę , bardzo zadowoleni, spragnieni podobnych wrażeń, których dostarczają szkolne wycieczki edukacyjne. Uczniowie jednej z klas maturalnych na koniec naszej eskapady napisali: chętnie pojedziemy znowu na wycieczkę i aż szkoda, że za rok nas nie będzie w Szkole…

Organizator i kierownik wycieczki

Alicja Krakowiak-Gładki