Home » Aktualności » Gdańsk, Malbork i Toruń – przybyliśmy, zobaczyliśmy, polubiliśmy

Gdańsk, Malbork i Toruń – przybyliśmy, zobaczyliśmy, polubiliśmy

23 października 2016 roku klasy III TE, II TO oraz I TEO pod opieką p. prof. Alicji Krakowiak – Gładki, p. prof. Renaty Grzybowskiej, p. prof. Joanny Nowak oraz p. prof. Beaty Jamrosz wyjechały na 3-dniową wycieczkę do Gdańska, Malborka oraz Torunia.

Pierwszego dnia przybyliśmy do Gdańska. Już od wczesnych godzin rannych wyruszyliśmy, by poznać to piękne i niezwykłe miasto o trudnej historii. Zwiedzanie zaczęliśmy od Westerplatte. Przewodnik zapoznał nas z przebiegiem walk we wrześniu 1939 roku oraz opowiedział o wcześniejszych przygotowaniach i fortelach Polaków, dzięki którym placówka mogła stawić tak heroiczny opór Niemcom. Oddaliśmy hołd  obrońcom Westerplatte pod pomnikiem upamiętniającym ich bohaterską walkę oraz przy mogiłach poległych.

Następnie wyruszyliśmy na Gdańską Starówkę. Choć pogoda niezbyt nam sprzyjała, niezwykły urok tego miejsca sprawił, że jak urzeczeni poznawaliśmy kolejne miejsca. Trudno wymienić wszystko, co zobaczyliśmy, ale były to między innymi: Bramy Miejskie, Dwór Artusa, Ratusz Głównego Miasta, fontanna Posejdona, Stary Żuraw nad Motławą, Poczta Polska i pomnik jej obrońców oraz niezliczone kamieniczki w przeróżnych stylach architektonicznych. Urzekła nas swoim klimatem ulica Mariacka z przepięknymi bursztynami. Wyzwaniem było pokonanie niezliczonej ilości schodów na wierzę widokową w Bazylice Mariackiej, ale było warto. W te same miejsca wróciliśmy również wieczorem. Nie potrafimy rozstrzygnąć, czy Gdańsk jest piękniejszy za dnia, czy wieczorem.

Drugiego dnia rano wyjechaliśmy do Sopotu. Molo malowniczo spowijała gęsta mgła. Przeszliśmy wszystkimi dostępnymi poziomami tej niezwykłej konstrukcji – to przecież najdłuższe w Europie (niemal 900 m) drewniane molo. Mgła szybko opadła i mogliśmy podziwiać przepiękne widoki oraz zaprzyjaźnić się z łabędziami, które zgromadziły się na plaży.

Pożegnaliśmy Sopot , morze, molo, piękny deptak z fantazyjną krzywą kamienicą i ruszyliśmy do Malborka. Naszym celem był oczywiście zamek krzyżacki. Już z daleka robił niezwykłe wrażenie swoim ogromem i dostojeństwem. Przez  prawie trzy godziny zwiedzaliśmy ten  najokazalszy w Europie zamek ceglany, niezdobyty nigdy  przez  żadnego najeźdźcę.  Mogliśmy się dowiedzieć, że chociaż budowniczymi zamku byli znienawidzeni przez naszych przodków Krzyżacy, to tak naprawdę najdłużej  pozostawał w rękach polskich, po wykupieniu go przez naszego króla Kazimierza Jagiellończyka w 1454 roku. To przykład  wspaniałej, bogatej architektonicznie budowli  gotyckiej.

Trzeciego dnia poznawaliśmy Toruń. Przewodnik przez prawie cztery godziny pokazywał nam to urokliwe historyczne miasto. Dowiedzieliśmy się, że cała Starówka Toruńska została wpisana na listę zabytków UNESCO. Jest to przykład wyjątkowej architektury gotyckiej z dominacją czerwonej cegły. Zobaczyliśmy też niezwykłą formę pręgieża, która przybrała postać urokliwego osiołka.

Zwiedziliśmy  dobrze zachowaną linię fortyfikacji obronnych od strony Wisły oraz system czterech bram miejskich, docierając do Krzywej Baszty, która jest jednym z charakterystycznych symboli Torunia. Podziwialiśmy pieczołowicie odrestaurowane średniowieczne  spichlerze miejskie oraz ruiny zamku krzyżackiego, który  torunianie  w 1453 roku sami zburzyli, aby już nigdy Krzyżacy nie mieli nad nimi władzy.  Niezapomniana  była wizyta w Domu Kopernika. Mogliśmy na moment poczuć  atmosferę domu rodzinnego naszego najwybitniejszego astronoma, zobaczyć proste przyrządy, dzięki którym stworzył swoją rewolucyjną teorię, oraz odkryć ,że był utalentowany w wielu dziedzinach – prawdziwy człowiek renesansu.

Niespodziewanie dobrej zabawy dostarczyła nam wizyta w  Muzeum Piernika Toruńskiego. Tu wzięliśmy udział w warsztatach wypieku  pierniczków. W każdym z nas odezwał się przedszkolak – kucharz – artysta! Własnoręcznie przygotowane pierniczki oddaliśmy do wypieczenia, a sami udaliśmy się do części muzealnej, gdzie poznaliśmy historię tego smakołyku. Gdy skończyliśmy zwiedzanie, czekały już na nas nasze piernikowe dzieła, które z dumą zabraliśmy do domu.

Bogatsi o nowe wiadomości historyczne, geograficzne, wrażenia estetyczne, zintegrowani z kolegami i z nauczycielami, bardzo zadowoleni dotarliśmy do Wrocławia….. nie mogąc doczekać się już kolejnej wycieczki.

Tekst – A. Krakowiak-Gładki i B. Jamrosz, fot. – uczestnicy wycieczki